Przemek Atras i kolejne squash-wyzwanie

by / / Racket

Jest piątek godzina 12:00. Następnego dnia, czyli w sobotę biorę udział w największym turnieju squasha w Polsce, a kuriera z paczką od Compressport jeszcze nie ma. Czekam i czekam, bo w paczce mają być najnowsze długo przeze mnie wyczekiwane opaski z serii Racket. Godzina 13:17 i w końcu słyszę dzwonek do drzwi. To kurier. No w końcu, ile można czekać. Przede mną kilkugodzinna podróż do Poznania, więc czas jest na wagę złota. Upewniam się tylko czy w paczce jest na pewno to, na co czekałem i wychodzę z domu.

Teraz wiem, że warto było poczekać

Na korcie poza przyjemnością z gry, ważnym aspektem dla mnie jest poczucie bezpieczeństwa – dbam o moje zdrowie i ciało. Squash to bardzo wymagająca fizycznie dyscyplina. Niezwykle dynamiczna, w której akcja zmienia się z sekundy na sekundę. Nasze ciało porusza się we wszystkich możliwych kierunkach – do przodu, do tyłu, na boki… Czasem jest to trudne do opisania. Gram w squasha prawie 10 lat i po wielu godzinach treningów i dziesiątkach rozegranych turniejów chciałbym mieć pewność, że wchodząc na kort, moje ciało jest maksymalnie zabezpieczone na wypadek różnych urazów czy kontuzji, dzięki czemu mogę spokojnie angażować się w grę na 200%.
Takie poczucie dają mi produkty Compressport. Dzięki kontrolowanemu uciskowi, zabezpieczają mnie przed mikrourazami i przeciążeniami związanymi ze squashem.

Opasek kompresyjnych Compressport używam już od kilku lat. Pomogły mi wielokrotnie w uzyskaniu bardzo dobrych rezultatów, więc właściwie mógłbym nie mieć nic ciekawego do powiedzenia o nowych opaskach z serii Racket. Patrząc na ogólny opis na stronie producenta, przeczuwałem, że będą inne. Lepsze? Gorsze? Trudno powiedzieć. Dzięki temu, że przyszły przed dużym turniejem, miałem okazję od razu wypróbować je w warunkach bojowych.

DSC_0319-02

Po rozpakowaniu paczki, byłem pod dużym wrażeniem

Przede wszystkim, zainteresował mnie projekt opasek. Od zawsze zwracałem uwagę na wygląd odzieży sportowej, jakość materiałów, dobranych kolorów i muszę powiedzieć, że opaski z serii Compressport Racket są po prostu ładne. Połączenie koloru czarnego i pomarańczowego jest bardzo przyjemne, a do tego fajnie umiejscowione logo marki dopełnia całość. Ubierając opaski, byłem pewien, że nie przejdę niezauważony. Wiadomo, miło mieć poczucie, że jesteśmy ubrani gustownie. Dobrze dobrany strój wielu osobom może dodać pewności siebie – a przynajmniej tak mi się wydaje, ale nie o tym miałem pisać… Poza wyglądem opasek, najważniejsza ich rola miała być zupełnie inna. Opaski kompresyjne na łydki PRO SILICON R2 i uda QUAD Racket różnią się od tych, których używałem wcześniej. Głównie za sprawą dodatkowego silikonu, który umiejscowiony jest w dolnej części opasek i ma zmniejszyć ból stawów oraz wkładce w górnej części, która amortyzuje rzepkę.

Podczas turnieju…

Opaski kompresyjne były przeze mnie używane w każdym meczu. Zawsze tak robię, dzięki temu czuję dużo mniejsze zmęczenie nóg, a to jest bardzo ważne w kontekście trzech lub dwóch ważnych meczów w ciągu jednego dnia. Odkąd zacząłem używać produktów Compressport, moje nogi mają więcej siły. Mam porównanie, bo podczas treningów lub sparingów zdarza mi się ich nie używać i znam różnice. Na turniejach nie eksperymentuje i jeśli mogę, to wykorzystuję każdą dozwoloną formę pomocy – najlepiej czuję się w opaskach kompresyjnych szwajcarskiej marki. W trakcie poznańskiego turnieju wsparcie z serii Compressport Racket oceniam bez zarzutu. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że w poniedziałkowy poranek, kiedy obudziłem się po wyczerpującym weekendzie i wróciłem na kort, czułem się rewelacyjnie. Nie był to łatwy turniej, oj nie… Świadczy o tym przynajmniej jedna rzecz – a mianowicie statystyka. Ze wszystkich zawodników ja spędziłem na korcie najwięcej czasu. To znaczy, że suma czasu moich pięciu meczy była największa. Fakt, lubię sobie pograć. Tę statystykę bardzo często wygrywam na turniejach, czego efektem jest to, że moje ciało po turnieju domaga się kilku dni odpoczynku. Tym razem nie było, aż tak źle. Czy opaski kompresyjne na uda QUAD i łydki PRO SILICON R2 Racket mi pomogły? Na pewno! Zaufałem im bezgranicznie i od tamtego czasu używam ich non stop.
Szczerze polecam markę Compressport i jej wsparcie!

DSC_1110-01

Produkty:

1 komentarz to “Przemek Atras i kolejne squash-wyzwanie”

  1. Dobry produkt, to i sprawdza się podczas uprawiania każdej dyscypliny. My przede wszystkim biegamy z opaskami na łydkach, co sprawia, że czujemy się lepiej, szybciej się regenerujemy. Mięśnie są bardziej odprężone i zdecydowanie szybciej jesteśmy w stanie podjąć kolejny trening. Dodatkowo ciekawa kolorystyka tym bardziej zachęca do zakładania opaske 😉 Pozdrawiam, Kamil .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

TOP